Beskidzka Mama Bloguje

Przegrzebki i polędwica Wellington czyli Rodzice na Wychodnym!

Jak dotąd przegrzebki i polędwicę Wellington kojarzyłam jedynie z programu Hell’s Kitchen…Do wczoraj! Wszystko za sprawą zaproszenia jakie otrzymałam od właściciela Restauracji Amici Restaurant & Bistro na kolację degustacyjną z muzyką na żywo.

Rodzicom małych dzieci ciężko jest znaleźć czas na wyjście razem. Szczególnie wieczorem. Może nawet nie chodzi o czas, bo ten by się znalazł, ale znalezienie opieki dla niespełna 2 letniego cyckoholika, który zasypia tylko przy mamie, jest wyzwaniem. Pomijając kilka wyjść razem do kina (i to do południa ;), nie byliśmy nigdzie razem wieczorem przez ponad 2 lata… ale zaproszenie na wykwintną kolację z muzyką na żywo samo „krzyczało” do mnie – IDŹ! Tak czy inaczej udało się zorganizować opiekę do małego i o dziwo pierwszy raz po zaśnięciu, nie obudził się po godzinie na cycka!

Wow, zjemy coś CIEPŁEGO i to W SPOKOJU!

Jesteśmy punkt 19 w Amici i sami nie wierzymy we własne szczęście… Już nawet nie chodzi o te wszystkie wykwintne dania, ale o fakt, że zjemy je CIEPŁE i W SPOKOJU! Samo to było dla nas czymś nowym. Amici kojarzyłam jeszcze z Cechowej i już wtedy udało nam się zakosztować ich kuchni, lecz kolacja degustacyjna stanowiła dla nas niewiadomą pod każdym względem. Jak się ubrać? Jak się zachować? Czy będziemy wiedzieć jak jeść jakieś dziwne potrawy? Czy nie będzie za sztywno? Kto w ogóle chodzi na kolacje za 160 zł od osoby? Pewnie jacyś sztywniacy… Trzeba być szczerym z Wami, moimi czytelnikami – takie były moje obawy…

Czy było sztywno?

Już od progu poczułam się jednak zaopiekowana. Powitał nas bowiem sam właściciel, który wcale nie wydał się sztywny 😉 Kolejno, po całym lokalu, zostaliśmy oprowadzeni przez równie miłego kelnera. Z zewnątrz Amici, mieszczące się obecnie przy ul. Piłsudskiego 7, nie sprawia wrażenia tak przestronnego, jakim jest naprawdę. Wnętrze składa się w sumie z 3 dużych, niezależnych sal. Kolacja odbyła się w sali głównej. Na początek miły akcent – włoskie białe wino musujące – Prosecco (skosztowałam minimalnie z uwagi na kp i było pyszne).

Potem poczekadło – zaskoczyło nas…mikroskopijną wielkością – była naprawdę maciupeńkie – przemknęło mi przez myśl, czy kucharz nie używał przypadkiem pensety do jego przygotowania 😉 Naprawdę trochę nas rozbawiła jego wielkość, ale kelner od razu wyjaśnił nam, że jest to amuse bouche (taka mikro próbka smaków, podawana w Amici codziennie przed każdym posiłkiem, codziennie jest ona inna).


Amuse bouche  

Co do atmosfery, to bardzo kameralna, raczej luźna (wbrew pozorom nie było panów pod krawatem), pary w różnym wieku, i młodsze i starsze od nas. Muzyka na żywo dodawała niewątpliwego uroku – po za paroma klasykami, Karol Lucjan – 21 letni pianista, student AM w Katowicach, laureat wielu nagród na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach pianistycznych, zagrał na fortepianie także hity zespołów Queen, Czesława Niemena czy Eltona Johna.



Menu degustacyjne czyli czy wyjdzie się głodnym?

Potem już każda kolejna potrawa była większa i bardziej urozmaicona. W odstępach mniej więcej 30 minutowych serwowane były kolejne dania:

  • Hiszpańska quesadilla

Hiszpańska quesadilla
Pulled pork/fasola/limonka/kolendra/avocado/kapusta
  • Przegrzebek pieczony – ABSOLUTNY HIT!
Przegrzebek pieczony
Przegrzebek/powidła syberyjskie/soliród
  • Krem ze szparagów
Krem ze szparagów
Szparagi/prosciutto/jarmuż/żółtko
  • Tagliatelle z łososiem
Tagliatelle z łososiem
Tagliatelle/sepia/łosoś/nori/kawior owocowy
  • Polędwica wellington – ABSOLUTNY HIT!
Polędwica wellington
Pol.woł./ciasto francuskie/borowik/szpinak/kalarepa/pieprz zielony

Płonące parfait (nie mam fotki bo musieliśmy być na 22 z powrotem, a że każde danie przygotowywane jest na świeżo, to nie mogło nam zostać wydane wcześniej).

Autorem menu i szefem kuchni Amici Restaurant & Bistro jest Marcin Gacek.

Dania smakowały mi, aczkolwiek nie przepadam za ostrymi potrawami, stąd Hiszpańska quesadilla, nie przypadła mi jakoś bardzo do gustu. Pierwszy raz w życiu kosztowałam natomiast przegrzebka i polędwicy Wellington! Niebo w gębie! Aż sobie sprawdziłam w necie o co chodzi z tym przydomkiem – Wellington:

„W obiegowej opinii potrawa nazwana została na cześć księcia Wellington, generała, zwycięzcy bitwy pod Waterloo (1815). W rzeczywistości jednak pochodzenie nazwy nie jest jasne. Nie pojawia się ona bowiem w XIX-wiecznych książkach kucharskich. Najwcześniejsze jej użycie Oxford English Dictionary odnotowuje w przewodniku po nowojorskich restauracjach z 1939 roku. Wśród alternatywnych teorii funkcjonuje również taka, że potrawa zawdzięcza ją wyglądowi, mającemu przypominać kalosze (ang. wellingtons).”

Powiem szczerze, że po Tagiatelle z łososie byłam już full. Także głodnym nie ma szans się wyjść. Jak dla mnie menu degustacyjne mogłoby mieć 4 dania, ale 6 to pewnie dobry kompromis.

Czy 160 zł od osoby to dużo za kolację?

Wydawało mi się, że tak…na początku, ale biorąc pod uwagę, że mamy okazję skosztowania aż 6 naprawdę mega wykwintnych dań, których ceny jednostkowe w restauracji wynoszą zwykle ponad 50 zł za każde danie, to uważam, że cena jest adekwatna do ilości i jakości. Do tego koncert fortepianowy (od ok 19.30 – 22.00) w romantycznej atmosferze i macie fajną opcję na uświetnienie rocznicy ślubu, urodzin albo po prostu wspólnego wyjścia sam na sam, raz na jakiś czas.

Polecam – bo taki wspólnie spędzony czas bez dzieci – a przed wszystkim możliwość spokojnej rozmowy, patrząc sobie głęboko w oczy, konsumując przy tym spokojnie ciepły posiłek, należy się nam rodzicom jak nikomu innemu 😉

Co można zorganizować w Amici?

Wszelkie imprezy okolicznościowe i biznesowe. Uwaga! Mają terminy na komunię 2019! Jakby ktoś miał takie ambicje to sala, na której odbyła się kolacja degustacyjna jest do dyspozycji na eventy, szkolenia, prezentacje, bankiety (do dyspozycji: nagłośnienie oraz rzutnik i ekran).

Przyjazne dzieciom?

Jest kącik zabaw (nie daje fotki, bo po moich sugestiach będzie mała rewolucja 😉 krzesełka do karmienia i przewijak oraz stoliki w ogródku, także można śmiało wpaść na kawkę i smaczny deser lub lunch, także z dzieckiem.

Jest także menu dla dzieci: warzywne bolognese (15 zł) i chrupiący kurczak (19 zł)