Beskidzka Mama Bloguje

Metamorfoza salonu – jak z klasycznego wnętrza uzyskać skandynawski styl?

10 lat. Tyle przyszło mi czekać na metamorfozę salonu. Wymarzyłam sobie radykalną zmianę. Marzył mi się skandynawski salon. Sprzedałam meble w, modnym wówczas, wiśniowym kolorze. Pod młotek poszedł także stół z krzesłami. Kiedy w salonie została już tylko wersalka, mogłam się w końcu wziąć za planowanie. Ale…no właśnie…co ja tak właściwie chce zmienić? Poległam już przy wyborze kolorów ścian…

Salon przechodził trzykrotnie zmiany kolorów, ale finalny efekt był daleki od moich oczekiwań…coś co wydawało się super na wzorniku barw…potem rozczarowywało, stąd decyzja o oddaniu projektu w profesjonalne ręce. W końcu nie chodziło tym razem już tylko o kolory, ale także meble. Zależało mi na takich z Ikei. Aby nie przepłacać. I tu z pomocą przyszła mi Marta, także mama. Od razu złapałyśmy kontakt. Nie wiedziałam czego chcę, ale ona zaskoczyła mnie gotowym planem działania. Przyjechała, wysłuchała, pomierzyła i powiedziała.

– Spokojnie Ania, wybierz sobie ze strony homebook.pl aranżacje salonów jakie Ci się marzą! Podeślij mi kilka takich opcji. Ja będę wiedziała, co Ci się podoba, jaki styl chcesz uzyskać. Nie ograniczaj się, po prostu wybierz o czym marzysz.

Tak też zrobiłam. Podesłałam jej takie oto inspiracje skandynawskich salonów. Dodatkowo Marta pytała o moje ulubione kolory. Nadmieniłam pastele i turkus. Po za tym w salonie zostawała wersalka w tym kolorze, więc trzeba było to wziąć pod uwagę.

Po paru dniach spotkałyśmy się aby omówić układ mebli. Marta przygotowała kilka propozycji. Ja wybrałam jedną, z której powstała potem szczegółowa wizualizacja.

Trudności w aranżacji mojego salonu

Tak naprawdę marzyło mi się uzyskanie większej powierzchni w skandynawskim stylu. Trudności na jakie napotkał architekt to na pewno:

  • nietypowa powierzchnia (skosy)
  • charakterystyczne jętki na suficie
  • małe pomieszczenie
  • pomieszczenie części wypoczynkowej z jadalnianą

Wizualizacja Marty przyprawiła mnie o zawrót głowy:

A więc – zaczynamy!

Zakochałam się w projekcie od pierwszego wejrzenia. Marta nie tylko trafiła w mój gust, ale dobrała zgrabne meble z Ikei, które idealnie wkomponowały się pod skosami. Tyle, że teraz tak naprawdę zaczęły się schody. Okazuje się, że znaleźć solidną w ekipę w tych czasach, nie jest tak łatwo. Jeden malarz długo nas zwodził, po czym stwierdził, że jest za gorąco aby pomalować nam mieszkanie i on nie będzie ryzykował udarem (był lipiec). Po ogłoszeniach w Internecie znaleźliśmy kogoś innego (czekaliśmy jakieś 2 tygodnie na nich) ale wywiązali się bez zarzutu.

Dobór farb i tapet

Marta okazała się mega pomocna. Nie zostawiła mnie z zakupem farb samej – podesłała dokładne marki i nazwy kolorów, więc jadąc do salonu, wiedziałam już dokładnie, co mam kupić. Przy małych dzieciach nie unikniemy plam, stąd zdecydowaliśmy się na zmywalne farby Dekoral. Dobrane przez architekta kolory to turkusowa głębia i ulotna szarość. Jeśli chodzi o ścianę z murkiem, to mi marzył się kamień – tańszą opcją doradzoną przez Martę była tapeta imitująca ścianę zakupiona w sklepie All4Walls w Żorach.

Meble z Ikei

Jeśli chodzi o meble to Marta również dobrała nam dokładny model z Ikei – taką oto meblościankę, która kupiona w komplecie, wychodzi dużo taniej niż pojedyncze moduły:

Znajdziecie ją pod nazwą: 

BESTÅSzafka pod TV, biały, Lappviken jasnoszary

Przygotowując ten wpis widzę, że teraz od 8.11. do 4.12. kupicie ten komplet jeszcze taniej niż ja.

Ewolucja projektu

Wyjściowy projekt zaproponowany przez Martę trochę ewoluował w trakcie, gdyż finalnie zdecydowałam się na inny stół. Spodobała mi się funkcja składanego stołu z IKEA (opuszczane boki), aczkolwiek z perspektywy użytkowania teraz tego stołu, mówię szczerze, że nie stosuję tych opuszczanych boków zbyt często, gdyż po złożeniu, nie da się dosunąć krzeseł. Dzieciaki mają natomiast frajdę, gdyż czasem stosujemy tę opcję do budowania bazy J

Krzesła kupiłam natomiast z Allegro – 1 krzesło kosztowało 52 zł. Obawiałam się nieco tego, czy się nie rozpadną, ale są solidne i bardzo wygodne. Byliśmy je nawet przetestować w Sali Zabaw Lokomotywa w Bielsku-Białej (w części kawiarnianej tuż obok sali zabaw mają takie właśnie krzesła).

Efekt finalny

Oto realizacja wykonana przez Artura Pawlak (męża Marty, który jest autorem pięknych realizacji na stronie i Facebooku Marty): 


 

Koszty jakie ponieśliśmy:

Malowanie, tapetowanie: 1600 zł (malowana była jeszcze kuchnia, przedpokój i wiatrołap)

  • Meblościanka IKEA: 1335 zł
  • Stół IKEA: 599 zł 
  • 4 krzesła: 1 x 52 zł = 208 zł
  • Lampa pająk NOWODVORSKI: 369 zł
  • Kinkiet: 60 zł 
  • Tapeta imitująca cegłę: 92 zł 
  • Ramki (Pepco – ceny od 3,99 zł – 9,99 zł)
  • Stolik kawowy (Biedronka, 49 zł)
  • Dodatki (Teddy)

Zapytacie zapewne o koszt projektu. Wyceniany jest on bardzo indywidualnie i ma wiele składowych. Marta przygotowała jednak 3 propozycje współpracy, z którymi szerzej możecie zapoznać się na stronie: http://martapawlak.pl/oferta/

Projekt: Marta Pawlak

Jej projekty znajdziesz także TUTAJ i TUTAJ.

  • Realizacja filmiku i zdjęć metamorfozy: Artur-mąż Marty

A to kilka realizacji Marty:

Dajcie znać jak oceniacie metamorfozę mojego salonu?