Beskidzka Mama Bloguje

Jak Pani mogła do tego dopuścić? Usłyszałam od pediatry i zbladłam…

– Jak Pani mogła do tego dopuścić, usłyszałam kiedyś od pediatry. Pani dziecko podwoiło swoją wagę urodzeniową w wieku 3 miesięcy. Dzieci powinny podwoić ją dopiero w wieku 6 miesięcy… Pani syn może mieć problemy ze stawami, najlepiej jak Pani od razu pójdzie do jakiegoś dobrego fizjoterapeuty.

Stałam w osłupieniu z gulą w gardle, nie mogąc wydusić z siebie słowa.

– Czym Pani karmi?

– Piersią… i do dzisiaj nie wiem, czemu mówiąc to, czułam się winna.

– Tylko piersią?

– Tak.

Cisza…

– Jak często Pani karmi?

– Na żądanie…

– To znaczy jakie są przerwy między karmieniami?

– Czasem jest przerwa 2 godziny, czasem chce leżeć przy piersi cały czas, szczególnie wieczorami…

– Musi Pani robić dłuższe przerwy 3-4 godziny. Proszę przepajać dziecko wodą.

– Ale on nie chce pić z butelki.

 – Jak to nie chce z butelki? No to ze strzykawki, albo łyżeczką. Musi Pani go przetrzymywać z jedzeniem, 3-4 godziny, najlepiej też aby wieczorami dziecko nosił mąż, bo jak Panią czuje, to nie odpuści, będzie chciał piersi…

– A i zrezygnować z nocnych karmień… Aktualnie dziecko ma dużą nadwagę. Wychodzi poza siatkę centylową.

Wyszłam od lekarza ze łzami w oczach. Ja – matka karmiąca. Po wielu tygodniach walki o wyłączne karmienie piersią, chcąc dać swojemu dziecku to co najlepsze, poczułam się jak trafiona obuchem w głowę. 

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że inne są siatki centylowe dla dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym, a inne dla dzieci karmionych wyłącznie piersią, które jak się okazało przybierają skokowo. O tym fakcie poinformowała mnie dopiero doradca laktacyjna. Jeszcze w ten sam dzień napisałam do niej wiadomość. Była to pierwsza osoba, która na spokojnie wyjaśniła mi, że nie mam się czym martwić (dziękuję Malwina, byłaś pierwszą osobą, której mogłam się wyżalić). Synek urodził się duży, dużo przybierał, ale rozwijał się PRAWIDŁOWO, co potwierdził jeszcze inny pediatra i fizjoterapeuta. Skąd więc wspomnianemu lekarzowi przyszło do głowy, że moje dziecko będzie miało problem ze stawami przez swoją wagę? Nie wiem…Wiem jednak, że baaardzo wielu pediatrów, nie jest w tej kwestii dokształconych…i plotą bzdury! A my matki – nie dość, że jesteśmy wykończone walką o kp, to potem jeszcze nam się obrywa!

Czy mały ma rzeczywiście problem ze stawami?

Dzisiaj mały ma 19 miesięcy! Nauka chodzenia nie przyszła nam szybko. Są dzieci, które stawiają pierwsze kroki nawet przed ukończeniem roku. W naszej rodzinie wygląda to inaczej. Zarówno ja (miałam 18 miesięcy jak zaczęłam stawiać pierwsze kroki, długo raczkowałam) jak i moja córka (miała ok 16 miesięcy) tak i Igorek nie spieszył się z chodzeniem. Późno zaczął raczkować, ale jako, że etap ten jest bardzo ważny w rozwoju dziecka , to przez parę tygodni jeździliśmy z nim na ćwiczenia. Pierwsze kroki zaczął stawiać w wieku 18 miesięcy (podpierał się mebli, ścian), a samodzielne chodzenie rozpoczął dokładnie parę dni temu bo 25.01.2019. Jedni powiedzą – co tak późno? Ja odpowiadam – nie pomagałam, nie pionizowałam, nie chodziłam z nim „pod paszki”, nie wsadzałam do chodzika – raczkował długo i dalej raczkuje – a na bieganie przyjedzie jeszcze czas!

Jakie powinny być pierwsze buty do nauki chodzenia?

Pierwsze kroki za nami. Mały większość czasu spędza w antypoślizgowych skarpetach (na panelach, płytkach) albo na bosaka (na wykładzinie). Decyzja o pierwszych butach, uwarunkowana była faktem, że jeździmy w różne miejsca, gdzie sama skarpeta już nie wystarczy.

Co było zatem dla mnie ważne przy wyborze obuwia?

  1. Naturalne materiały – wyścielone skórą lub innym „oddychającym” materiałem, który chroni przed poceniem;
  2. Rozmiar – odpowiednie do szerokości stopy (nie za luźne), wkładka dłuższa o 1 cm od stopy dziecka
  3. Sprężysta podeszwa, która „łamie się” przy wyginaniu mniej więcej w jednej trzeciej długości od przodu (tam gdzie zginają się paluszki dziecka), zaś w okolicy śródstopia podeszwa może być twarda
  4. Zaokrąglony nosek – pozwala na swobodne poruszanie paluszkami
  5. Lekkość –warto porównać upatrzone i zmierzone modele, aby ostatecznie wybrać ten, który jest najlżejszy

Pamiętaj! Bucik musi powalać zginać się w kostce i pod palcami. Zapiętek powinien być usztywniony (jednak nie powinien być zbyt twardy), i powinien poruszać się razem z piętą i jednocześnie trzymać stopę.

Wybraliśmy TEN model naszej lokalnej Firmy BEFADO!

W naszym przypadku jedynym minusem było zapinanie na rzep. Otóż mały, po założeniu, zaczyna bawić się rzepami…co skutkuje tym, że odpina i próbuje potem chodzić w rozpiętych… Wybrałam rzepy z uwagi na to, że można dobrze dopasować do stopy dziecka, ale gdybym miała drugi raz wybierać to chyba lepszy wydaje mi się TEN MODEL:

Buty są starannie wykonane i dobre jakościowo. Do tego są niedrogie, ładne i produkowane w Bielsku-Białej! Ceny i modele możecie sprawdzić TUTAJ.

Ale nie tylko ja doceniłam te buty – marka Befado otrzymała wyróżnienie instytutu przemysłu skórzanego „Zdrowa stopa”, które otrzymują firmy dbające o dobre obuwie, zabezpieczające prawidłowy rozwój i funkcjonowanie stopy dziecka.

Czy da się kupić pierwsze buty metodą na „patyczek” – czy lepiej jechać z dzieckiem?

Powiem tak, jechałam z rozmiarem, który wcześniej niby zmierzyłam, odrysowująć stopę małemu na kartce, ale okazało się, że po założeniu, rozmiar jest dużo za duży. Lepiej jechać z dzieckiem bo model, modelowi nie jest równy. Stopy dziecka różnią się także szerokością, podbiciem…Lepiej zatem przymierzyć.

W jakim wieku Wasze dzieci zaczęły stawiać samodzielnie PIERWSZE KROKI?